Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • 6 września 1939 r. 

 


Miejsce zbrodni:

  • Dąbcze - wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie leszczyńskim. Od końca października 1939 r. Okręg Rzeszy Poznań (późniejszy Kraj Warty). 

 


Ofiary:

  • Józef Stawowy – mieszkaniec pobliskiej Rydzyny, Stefan Bogdanów – mieszkaniec miejscowości Tworzanki.

 


Sprawcy:

  • Nieustaleni z imienia i nazwiska funkcjonariusze SS w przypadku mordu na Franciszku Stawowym; Albert Seifert – członek miejscowej Policji Pomocniczej (Hilfspolizei), prawdopodobnie wstąpił później do Selbstschutzu Posen, paramilitarnej organizacji, dowodzonej przez funkcjonariuszy SS, skierowanych na te tereny z III Rzeszy. Wobec braku możliwości ustalenia bliższych danych bezpośrednich sprawców mordu na Franciszku Stawowym oraz śmierci Alberta Seiferta (zm. 22 grudnia 1977 r.) śledztwo w tych sprawach, prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Poznaniu zostało umorzone w grudniu 2012 r.

 


Okoliczności zbrodni:

Mieszkańcy oddalonych kilka kilometrów od Leszna miejscowości Dąbcze czy Rydzyna w pierwszych dniach września 1939 r. nie odczuli jeszcze skutków wojny. Nie było tam jeszcze walk i nie widziano żołnierzy niemieckich. 4 września wojska niemieckie zajęły jednak cały powiat leszczyński. Do mordu na Józefie Stawowym doszło w leśniczówce Dąbcze k. Leszna. Oprócz Józefa pracował tam również jego ojciec Franciszek. Od momentu rozpoczęcia działań wojennych obaj pełnili na zmianę dyżur w leśniczówce. W nocy z 5/6 września dyżur miał Franciszek Stawowy, rano zmienił go Józef, którego miał zastąpić ojciec po południu. Gdy Franiszek pojechał do leśniczówki zmienić syna, stwierdził, że został on zamordowany strzałem z bliskiej odległości w twarz. Pomieszczenia leśniczówki zostały splądrowane a na drodze widać było ślady opon samochodowych. Jeszcze tego dnia w mieszkaniu Stawowych w Rydzynie pojawił się żołnierz niemiecki w czarnym mundurze SS. Zażądał on wydania znajdujących się u Stawowych różnych rzeczy z leśniczówki, oddanych im na przechowanie przez nadleśniczego. Esesman powiedział przy tym, że ich zabity syn był ,,bandytą”, dlatego też poniósł śmierć. Po zabraniu przedmiotów odjechał samochodem w nieznanym kierunku. Prawdopodobnie w morderstwie Józefa brali też udział inni funkcjonariusze SS, których tożsamości nie udało się ustalić. Tego samego dnia doszło w Dąbcze jeszcze do zbrodni na obywatelu polskim Stefanie Bogdanów. Przed wojną mieszkał w miejscowości Tworzanki, gdzie pracował w gospodarstwie Niemca Thomasa. Po wybuchu wojny wrócił do Dąbcza, do domu rodziców. Nikogo jednak tam nie zastał, gdyż wszyscy ewakuowali się na wschód w obawie przed walkami. Z tego względu Polak zatrzymał się u znajomych Niemców, rodziny Schulzów. 6 września do Schulzów przyszedł jednak Niemiec Albert Seifert, uzbrojony w karabin a na rękawie miał opaskę ze swastyką. Podczas tej wizyty doszło do kłótni między Stefanem Bogdanów a Seifertem, wskutek czego Polak zaczął uciekać do sąsiedniego gospodarstwa. Seifert strzelił wówczas do niego kilkukrotnie, ciężko go raniąc. Schulzowie przwieźli rannego Stefana do szpitala w Lesznie, gdzie jednak zmarł nie odzyskawszy przytomności. Pochowano go na cmentarzu w Lesznie. Bliższych okoliczności opisanych mordów nie udało się ustalić w toku śledztwa. Ofiary poniosły śmierć tylko z tego powodu, że były Polakami.

 


Warte odnotowania:

Śledztwa w tej sprawie zostały zawieszone również przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu w latach 1978 i 1989. 

 

 

 

Źródła: 

S. 79/12/Zn, Postanowienie o umorzeniu śledztwa OKŚZpNP w Poznaniu w sprawie zamordowania w pierwszych dniach września 1939 r. w okolicy Rydzyny k/Leszna Andrzeja Golona, Stefana Bogdanów i Józefa Stawowego przez hitlerowskich dywersantów, 7 XII 2012. 

 


Autor: Wojciech Wichert/IPN Szczecin

Wstecz
Facebook
Facebook