Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • 24 listopad 1939 r. 

 

Miejsce zbrodni:

  • dziedziniec klasztoru Misjonarzy Świętej Rodziny w Górce Klasztornej (powiat wyrzyski)

 

Ofiary:

  • co najmniej 36 obywateli polskich żydowskiego pochodzenia z Łobżenicy i okolic oraz Polka Anna Jaworska – były powstaniec wielkopolski 

 

Sprawcy:

  • Niemcy etniczni – obywatele polscy niemieckiego pochodzenia – członkowie Selbstschutzu z Łobżenicy. Tylko Harry Schulz po wojnie został skazany na karę śmierci za zbrodnie m. in. w Górce Klasztornej.  

 

Okoliczności zbrodni:

Dwa kilometry od Łobżenicy i 40 km od Nakła znajduje się Sanktuarium Maryjne w Górce Klasztornej. Kult Maryi w tym miejscu sięga XII w. i uważa się, że to właśnie tam nastąpiło pierwsze objawienie Matki Bożej na ziemiach polskich. 23 października 1939 r. klasztor został zajęty przez miejscowy Selbstschutz i zorganizowano tam obóz zatrzymań. Jego komendantem został Harry Schulz, księgowy z Łobżenicy. Oprócz niego załogę obozu w klasztorze stanowiło 9 członków Selbstschutzu i 6 policjantów. Po zajęciu klasztoru członkowie Selbstschutzu spalili na dziedzińcu stertę książek z biblioteki klasztornej, bili i znęcali się nad duchownymi. Strzelali do krzyży i sarkofagów. W nocy z 11 na 12 listopada 1939 r.  30 braci zakonnych i księży zabrano z klasztoru i rozstrzelano w Paterku koło Nakla nad Notecią. 24 listopada 1939 r. na dziedzińcu przy cmentarzu klasztornym członkowie zamordowali w bardzo brutalny sposób 36 Żydów z Łobżenicy oraz Polkę Annę Jaworską. 

 

Warte odnotowania:


Genocidium atrox

Jan Topór był świadkiem egzekucji w klasztorze, później trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen. Po wojnie zeznał: „Żydów rozstrzelano w dniu 24 listopada 1939 r. na cmentarzu koło kościoła w Górce Klasztornej. Byłem przy tej egzekucji obecny, bo Niemcy chcieli mnie również rozstrzelać. Przed opisaną wyżej egzekucją przyprowadzono tam jedną kobietę – Jaworską z Łobżenicy (córki jej mieszkają w Łobżenicy do dziś) podejrzaną – jak słyszałem – o szpiegostwo. Jaworska została na moich oczach żywcem rozerwana przez Żydów na rozkaz Niemców […] Żydom obiecano wolność w zamian za rozerwanie kobiety. Ustawili się oni po pięciu z każdej strony, uwiązali gruby sznur (do wieszania bielizny) do jednej i drugiej nogi Jaworskiej i ciągnęli go w przeciwne strony, rozerwali ją i zabili w ten sposób. Po tym strasznym mordzie Niemcy odprowadzili mnie i Żydów na powrót do piwnicy klasztoru, tam związali nam ręce i przeprowadzali znowu na miejscu egzekucje. Mnie rozwiązano ręce i kazano odwiązać sznur z nóg zamordowanej Jaworskiej. […] Wkrótce przywieziono wozami i samochodami jeszcze kilkadziesiąt osób (podobno Żydów z Łobżenicy, m. in. kobiety i dzieci). Niemcy zmusili wszystkich kolejno do położenia się na specjalnie wyciosanym pniu w kształcie litery „V”(w rozwidleniu) i bili każdego z nas, także kobiety, których było około dwudziestu, aż do utraty przytomności. Wiele osób nieprzytomnych z pobicia wrzucono do wykopanego dołu.[…] Widziałem, jak Harry Schulz trzymał małe dzieci za nóżki w lewej ręce i strzelał do nich w główkę z browninga. Widziałem jak jedna z kobiet porodziła tuż przy wykopanym dole dziecko. Harry Schulz podszedł do tej kobiety, kopnął nowonarodzone dziecko do grobu, a matkę zaraz potem zastrzelił”.

 


Gloria victis

Anna Jaworska za udział w powstaniu wielkopolskim została odznaczona Orderem Wojskowym Virtuti Militari. Jej mąż Antoni Jaworski również został zamordowany przez Selbstschutz. Jaworscy mieli czworo dzieci. Według córki Anny Jaworskiej, jej mama w listopadzie 1939 r. była w 6 miesiącu ciąży.

 


Źródła:

OKSZpNP w Poznaniu, S. 43/2009/Zn, t. XIII, Akta dotycząc zabójstw ludnośći polskiej zamieszkałej na terenie ziemi złotowskiej.

Z. Kruża, Swastyka nad górką klasztorną, Górka Klasztorna 1981.

 


Autor: Tomasz Ceran

Wstecz
Facebook
Facebook