Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • 11 grudnia 1942

 

Miejsce zbrodni:

  • Kitów (woj. lubelskie)


Ofiary:

  • ok. 165 Polaków, mieszkańców Kitowa m.in. 75 kobiet i dziewcząt oraz 28 dzieci w wieku poniżej 15 lat, oraz sześcioosobowa rodzina Blejów z Wielkopolski, mieszkańców Gruszki Małej i dwie kobiety pochodzące Nielisza i Wólki Złojeckiej.


Sprawcy:

  • Niemcy (Funkcjonariusze SS i policji oraz cywile koloniści ze wsi Nawóz), wymordowanie wsi zarządził kapitan Eder dowódca miejscowej ochrony krajowej tzw. Landwacht.


Okoliczności zbrodni:

Mieszkańcy Kitowa dzień wcześniej dowiedzieli się od swojego sołtysa Marcina Poczenia, że Niemcy planują przyjechać do ich wsi 11 grudnia 1943 roku w sprawie poboru zaległego kontyngentu rolnego.

Dzięki tej informacji Kitów zdążyła opuścić duża grupa mężczyzn w tym 12 uzbrojonych członków Armii Krajowej. Z kolei mieszkańcy, którzy nie zalegali z kontyngentem zostali spokojnie w domach.

Około południa we wsi pojawili się pierwsi Niemcy. Zjedli obiad, a niektórzy z nich namawiali mieszkańców do ucieczki. Dzięki temu ocalała m.in. córka sołtysa.

Po południu Kitów został otoczony przez Niemców, którzy zaczęli zabijać mieszkańców podczas rewizji w ich domach. Tak zginęło ok. 20 Polaków. Następnie Niemcy wypędzili mieszkańców na łąkę i oznajmili im, że zostali skazani na śmierć za działalność bandycką. Niemcy rozstrzelali tego dnia w Kitowie ok. 164 osoby. Rannych dobijali koloniści z Nawóz.

 

Warte odnotowania:

Przyczyną pacyfikacji była współpraca mieszkańców Kitów z partyzantami oraz niewywiązywanie się z dostaw tzw. kontyngentu rolnego - obowiązkowej dostawy produktów rolnych oraz hodowlanych pobieranych przez Niemców na terenie okupowanej Polski.

 

Pieśń partyzancka o Pacyfikacji Kitowa:

 

Wybił zegar w nocy dwunastą godzinę,

Huk strzałów wiatr niesie z oddali,

/A po wsiach pobliskich strach i przerażenie,

Że wieś od folksdojczów się pali./bis

 

Przyszło ich czterdziestu do wioski Kitowa,

Ludzie bez sumienia i serca,

/A broń mieli w rękach i hełmy na głowach,

Jak gdyby zbrojnego bić wroga./bis

 

Obstąpili wioskę, zajedli się wściekle,

Żegnali na miejsce ustronne

/Kilkunastu starców, tych, co nie uciekli,

Kobiety i dzieci bezbronne./bis

 

Maszyny zagrały raz, drugi i trzeci,

Kule ryły ziemię i ludzi,

/A słońce na niebie świeciło tak cudnie,

Jak gdyby był maj, a nie grudzień./bis

 

Cekaemy grały, ofiary padały

Jak trawy podcięte kosami.

/Ach, strach było patrzeć na to pole śmierci,

Na ten plac pokryty trupami./bis

 

Nieszczęśni, jęczeli, w cierpieniach konali,

Krew płynąc tryskała strugami,

/A matki jak do snu tuliły swe dzieci,

Jak gdyby ocalić je chciały./bis

 

I wiatr tylko szumiał, i jęczał żałośnie,

Że litość nieznana, daleka,

/A bydło w oborach ryczało rozgłośnie,

Nie mogąc się ludzi doczekać./bis

 

A nazajutrz przyszli chłopi z Tworyczowa,

Bo rozkaz od Niemców dostali,

/By wszystkich zabitych na miejscu pochować,

Za wioską na wzgórku, w oddali./bis

 

Tak, drodzy rodacy, my dziś was grzebiemy,

Współczując waszej niedoli,

/A jutro nas może taki sam los spotkać,

Bo takie jest życie w niewoli./bis[1]

 

 

Bibliografia:

 

Józef Fajkowski: Wieś w ogniu. Eksterminacja wsi polskiej w okresie okupacji hitlerowskiej. Warszawa, 1972.

Andrzej Jankowski, Wieś polska na ziemiach okupowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej w postępowaniach karnych organów wymiaru sprawiedliwości RFN „Glaukopis”, 2009.

Stanisław Świrko, Z pieśnią i karabinem: pieśni partyzanckie i okupacyjne z lat 1939-1945, Warszawa 1971.

 

Autor: Michał Orłowski

Wstecz
Facebook
Facebook