Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • od końca stycznia 1940 r. do roku 1942.

 

Miejsce zbrodni:

  • lasy Leśnictwa Wypalanki koło Stęszewa, w powiecie poznańskim, Okręg Rzeszy Kraj Warty.

 

Ofiary:

  • co najmniej 97 obywateli polskich o nieustalonej tożsamości i mieszkaniec Buku Henryk Burlaga- woźny Szkoły Podstawowej, aresztowany przez Niemców 28 listopada 1939 r., osadzony w więzieniu w Grodzisku Wlkp. 

 

Sprawcy:

  • nieustaleni z imienia i nazwiska funkcjonariusze III Rzeszy: żołnierze Wehrmachtu, a także prawdopodobnie członkowie SS i niemieckich formacji policyjnych. Wobec braku możliwości ustalenia bezpośrednich sprawców tych mordów w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowej, śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Poznaniu zostało umorzone w lipcu 2014 r. 

 


Okoliczności zbrodni: 

Po pierwszych publicznych egzekucjach Polaków w Okręgu Rzeszy Poznań (późniejszy Kraj Warty) niemieckie władze dalej prowadziły politykę eksterminacji polskiej ludności cywilnej, w tym zwłaszcza przedstawicieli lokalnych elit (Intelligenzaktion Posen). Nie były to już jednak często publiczne egzekucje, jakie miały miejsce w wielu miastach Wielkopolski w październiku i listopadzie 1939 r., lecz mordy tajne, z reguły na obszarach zalesionych, teoretycznie niedostępnych dla szerokiego ogółu mieszkańców. Jednym z wielu takich miejsc kaźni były lasy Leśnictwa Wypalanki koło Stęszewa w okresie od końca stycznia 1940 r. do roku 1942. Za każdym razem, gdy dochodziło tam do masowych egzekucji niemieccy żołnierze, rzekomo pod pozorem ćwiczeń wojskowych, zabraniali miejscowym Polakom wstępu na teren lasu. Po ich odjeździe pracownicy Leśnictwa stwierdzali nowe mogiły o różnej wielkości, których ogółem naliczyli kilkanaście. Ich położenie zaznaczali krzyżykami na rosnących w pobliżu drzewach; na ziemi ujawniali guziki, parasolki, chustki, różańce i inne przedmioty należące do ofiar. Niemcy przywozili Polaków do lasu samochodami ciężarowymi pod eskortą uzbrojonych żołnierzy. Nie ustalono skąd byli oni przewożeni na stracenie. Prawdopodobnie przywożono nie tylko żywych ludzi, ale również zwłoki, gdyż jak zeznali świadkowie, kilkakrotnie w ogóle nie było słychać strzałów a mogił przybywało. Jesienią 1944 r. Niemcy przystąpili do zacierania śladów zbrodni, dokonując w lasach Wypalanki przez kilka tygodni ekshumacji ciał i ich spalenia. W maju 1946 r. w miejscach wskazanych pracowników Leśnictwa dokonano ekshumacji masowych grobów, w których ujawniono zwłoki łącznie 98 osób (44 mężczyzn i 54 kobiety). Ustalono tylko tożsamość Henryka Burlagi, gdyż na szyi miał zawieszoną metalową markę rozpoznawczą z napisem ,,Henryk Burlaga Kat”. Nie stwierdzono, by wobec ofiar przeprowadzono postępowanie sądowe zakończone wydaniem formalnego wyroku, a także by popełnili jakieś przestępstwo. Jedyną ich winą był fakt, że byli Polakami. 

 

Warte odnotowania:

Nie ulega wątpliwości, że liczba osób straconych czy też pochowanych w lasach Wypalanki jest większa niż 98, jednak z uwagi na zniszczenie części zwłok przez Niemców, dokładne jej określenie pozostaje niemożliwe. 

 

Źródła:

S. 74/13/Zn, Postanowienie o umorzeniu śledztwa przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Poznaniu w sprawie zbrodni ludobójstwa polegającej na zamordowaniu w okresie od końca stycznia 1940 r. do roku 1942 w masowych egzekucjach w lasach Leśnictwa Wypalanki k/Stęszewa przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego co najmniej 97 osób o nieustalonej tożsamości oraz mieszkańca Buku, Henryka Burlagi, 11 VII 2014. 

 


Autor: Wojciech Wichert

Wstecz
Facebook
Facebook