Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • październik 1939 r.

 

Miejsce zbrodni:

  • piaskownia koło miejscowości Mrozowo koło Sadek

 

Ofiary:

  • polska ludność cywilna, miejscowa elita społeczno-polityczna. W 1945 r. pod Mrozowem odkryto cztery masowe groby z 27 zwłokami. Ofiary zostały zabite strzałem w głowę lub wskutek zdruzgotania czaszek tępym narzędziem, najprawdopodobniej kolbą karabinu. Wśród nich był m in. polski przedwojenny policjant Ignacy Tomyślak, ks. Leon Kaja, sołtys z Radzicza i Sadek Jan Rohlof.  

 

Sprawcy:

  • obywatele polscy niemieckiego pochodzenia – członkowie paramilitarnej organizacji Selbstschutz Westpreussen, żandarm niemiecki – Otto Oberländer.

 

Okoliczności zbrodni:

Zatrzymani Polacy trafili do więzienia Selbstschutzu, który mieścił się w budynku posterunku polskiej policji.  W połowie października Paul Butzke i Alfred Warmbier oraz inni członkowie Selbstschutzu dostali rozkaz stawienia się na posterunku żandarmerii w Sadkach. Na miejscu byli już obecni Helmut Butzke, Erich Wenseritt i inni członkowie Selbstschutzu. Żandarm Otto Oberlӓnder każdemu wydał broń i po 5 sztuk amunicji i rozkazał strzelania do Polaków gdyby próbowali ucieczki. Z celi wyprowadzono ok. 10-15 wcześniej zatrzymanych osób, które następnie przetransportowano wozem na miejsce egzekucji. Polacy jechali na wozie,  za nimi szli uzbrojeni członkowie Selbstschutzu. Kolumna zatrzymała się ok. 2 km od Sadek w okolicach Mrozowa, w pobliżu starej stodoły. Za budynkiem znajdowała się żwirownia nazywana przez miejscowych Niemców „piaskową dziurą” zaś przez Polaków „Piaśnicą”. Zatrzymanych doprowadzono do żwirowni po czym wydano rozkaz aby członkowie Selbstschutzu otoczyli piaskownię półkolem w odległości 50-100 metrów. Oberlӓnder wraz z Helmutem Butzke i innymi wybranymi członkami Selbstschutzu strzałami z karabinów i pistoletu rozstrzelali Polaków. Następnie zawołano pozostałych członków z eskorty, żeby zakopali zwłoki. W październikowy wieczór było już ciemno dlatego świecono latarkami. Po egzekucji członkowie Selbstschutzu okradli nieżyjących już Polaków. W „piaskowej dziurze” przeprowadzono w październiku 1939 r. cztery podobne egzekucje.

 

Warte odnotowania:

17- letni harcerz

Podczas ekshumacji Franciszek Toporowicz rozpoznał wśród ofiar swojego siedemnastoletniego  syna Jana Toporowicza na podstawie spodni, zapalniczki i portfela. Według ojca, jedyną winą syna było kierowanie młodzieżową organizacją kościelną – Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży Męskiej. W nocy z 17 na 18 października aresztował go Oberlӓnder z Erichem Wenserittem. Chłopca zakatowano uderzeniami kolbą karabinu, a jego zwłoki wrzucono do dołu śmierci. W 2019 r. gmina Sadki zorganizowała w ramach obchodów 80 rocznicy zbrodni pomorskiej  konkurs plastyczny dla dzieci i młodzieży „Janku, narysuję Ci mój świat”.


Roztrzaskane czaszki

Na 27 wydobytych zwłok podczas ekshumacji w 1945 r. 14 czaszek było „kompletnie rozbitych” lub „zupełnie roztrzaskanych”. 17 osób rozpoznano w czasie wydobywania zwłok. Byli to mieszkańcy Bnina, Kraczek i Sadek.

 

 

Źródła:

- T. Ceran, Żandarm w służbie Selbstschutzu. Otto Oberlӓnder i zbrodnia niemiecka w Sadkach koło Nakła nad Notecią w 1939 r., „Dzieje Najnowsze” 2018, nr 1, s. 69–94.

- M. Damazyn, Zbrodnia pomorska w Sadkach. Dokumenty źródłowe, Sadki 2019.

 


Autor: Tomasz Ceran

Wstecz
Facebook
Facebook