Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • wrzesień 1937 – listopad 1938

 


Miejsce zbrodni:

  • terytorium ZSRS, przede wszystkim obszar tzw. Marchlewszczyzny i Dzierżyńszczyzny

 


Ofiary:

  • Polacy-obywatele ZSRS, osoby pochodzenia polskiego

 


Sprawcy:

  • NKWD

 


Okoliczności zbrodni:

Po traktacie ryskim z marca 1921 r. kończącym wojnę polsko-bolszewicką 37 proc. terytorium I Rzeczpospolitej wraz ze zbiorowością ok. 1,2-1,5 mln Polaków pozostało w granicach państwa sowieckiego. Wśród polskiej mniejszości możemy wyróżnić 4 główne grupy: dawnych mieszkańców tzw. Kresów dalszych, emigrantów ekonomicznych z przełomu XIX i XX w., potomków zesłańców i polskich komunistów. Główne skupiska to Ukraińska i Białoruska SRS, ale także Zakaukazie i Azja Środkowa. Polacy zamieszkiwali też w większych miastach – np. w Leningradzie (ok. 43-49 tys.) czy Moskwie (ok. 17-29 tys.). 

W latach dwudziestych XX w. w kręgach władzy sowieckiej pojawił się pomysł lepszego ugruntowania komunizmu wśród narodów i ludów zamieszkujących Związek Sowiecki (57 proc. ludności stanowili nie-Rosjanie, posługujący się 150 językami). W 1921 r. podczas X zjazdu partii bolszewickiej ogłoszono program tzw. korienizacji („ukorzeniania”). Chodziło głównie o bolszewizację poszczególnych mniejszości z wykorzystaniem ich rdzennych języków i kultur. W odniesieniu do polskiej mniejszości zaowocowało to utworzeniem dwóch rejonów narodowościowych – w 1925 r. na Ukrainie (tzw. Marchlewszczyzny; 650 km kw., 40 tys. ludności) oraz w 1932 r. na Białorusi (tzw. Dzierżyńszczyzny; 1000 km kw., 44 tys. ludności). Na terenie tych struktur działały szkoły polskie, ukazywała się prasa w języku polskim. Poza nimi na terenie ZSRS działało wiele polskich placówek kulturalno-oświatowych – teatry, instytuty, wydziały polskojęzyczne na sowieckich uczelniach. Wszystko to miało na celu wychowanie Polaków jako obywateli sowieckich. Jednocześnie zaciekle zwalczano Kościół katolicki jako główną przeszkodę w bolszewizacji Polaków.

Odwrót od polityki „korienizacji” nastąpił wraz z przejęciem władzy przez Józefa Stalina i początkiem kolektywizacji rolnictwa. Polski opór wobec niej zaostrzył represje władzy, choć pierwsze symptomy zmiany kursu względem Polaków były widoczne już w latach 20-tych XX w. – w latach 1924-1929 rozstrzelano kilkaset osób w ramach walki z „polskim szpiegostwem”. Masowo przesiedlano Polaków z rejonów przygranicznych, np. w 1936 r. z Ukrainy w głąb ZSRS wysiedlono 15 tys. polskich rodzin. Marchlewszczyznę zlikwidowano jeszcze przed okresem Wielkiego Terroru (w 1935 r.), zaś Dzierżyńszczyznę w jego trakcie (1938 r.).

Pretekstem do podjęcia „operacji polskiej” był mit o istnieniu szeroko rozgałęzionej siatki szpiegowskiej, której Sowieci nadali nazwę Polskiej Organizacji Wojskowej. Organizacja o tej nazwie rzeczywiście istniała w przeszłości, ale w 1921 r. została na polecenie władz polskich rozwiązana. W marcu 1933 r. władze sowieckie otrzymały raporty na temat rzekomych „organizacji powstańczych”, tworzonych przez rzekome polskie i fińskie sztaby. Organizacje te miały działać na wybranych docinkach granic Związku Sowieckiego. W lutym 1936 r. Wsiewołod Balicki, komisarz spraw wewnętrznych na Ukrainie meldował o zlikwidowaniu „wołyńskiego ośrodka POW”. Za twórcę POW Stalin uznał Stanisława Redensa, Polaka z pochodzenia, będącego także szwagrem samego przywódcy ZSRS. POW przedstawiano jako organizację niezwykle silną i rozgałęzioną, przenikającą wszelkie dziedziny życia w Związku Sowieckim. Miał należeć do niej niemal każdy Polak-obywatel ZSRS, nie wyłączając tych z kręgów władzy. 

Wstępem do „operacji polskiej” był Wielki Terror, będący następstwem zabójstwa działacza partyjnego Siergieja Kirowa w grudniu 1934 r. w Leningradzie. Został on zamordowany na polecenie Stalina. Dzięki temu zyskano pretekst do generalnej rozprawy z „wrogami”, którzy mieli kryć się dosłownie wszędzie. Terror miał „przeorać” sowieckie społeczeństwo – od szczytów władzy, poprzez Armię Czerwoną i służby specjalne, aż po wszystkie mniejszości narodowe. 

11 sierpnia 1937 r. Nikołaj Jeżow, szef NKWD, wydał rozkaz o numerze 00485, dotyczący mniejszości polskiej. Aresztowaniu i represjom podlegali m.in. ujawnieni, a dotychczas niewykryci członkowie POW, zbiegowie i emigranci z Polski, byli członkowie PPS i innych partii antysowieckich. Konstrukcja rozkazu pozwalała na aresztowanie dosłownie każdego Polaka na terytorium ZSRS jako „polskiego szpiega”, nie wyłączając polskich komunistów, aktywnie działających w strukturach władzy sowieckiej. Głównym kryterium była narodowość. Represjonowanych podzielono na dwie kategorie. Zaliczeni do kategorii I otrzymywali wyrok śmierci, osoby z II kategorii dostawały wyrok 5–10 lat łagru, co nierzadko było tylko odroczeniem śmierci. Technologia zbrodni opierała się na tzw. systemie albumowym – spisach osób wraz z proponowanym wymiarem kary, które przygotowywały terenowe struktury NKWD w postaci „dwójek” (naczelnik miejscowego NKWD i prokurator). Spisy te zszywano w albumy i wysyłano do Moskwy do zatwierdzenia. Zatwierdzały je dwie osoby – Nikołaj Jeżow i prokurator generalny ZSRS Andriej Wyszynski. Z czasem zaprzestano analizowania tych albumów (powstała ich ogromna liczba), od razu je zatwierdzając. Później o losie represjonowanych decydowano na poziomie lokalnym, gdzie działały „trójki” – naczelnik lokalnego NKWD, prokurator i szef lokalnej struktury partii bolszewickiej. Za podstawę oskarżenia wystarczyło znalezienie podczas rewizji rodzinnych pamiątek w postaci zdjęcia, modlitewnika po polsku czy różańca. Podczas śledztw stosowano na masową skalę tortury – bicie, pozbawianie snu, głodzenie, nieustanne przesłuchiwania przez wiele godzin. Mordowano strzałem w potylicę w piwnicach i garażach należących do NKWD, a także bezpośrednio nad dołami śmierci. Niekiedy mordowano za pomocą pałek czy żelaznych łomów. Ciała ofiar ukrywano w lasach, na poligonach. W Moskwie ciała ofiar palono w krematoriach i wysypywano prochy do zbiorowych grobów na cmentarzach komunalnych.

„Operacja polska” trwała od 15 września 1937 r. do 15 listopada 1938 r. W jej ramach aresztowano 143 870 osób, z których za „winnych” uznano 139 835 osoby. Wśród nich 111 091 zostało rozstrzelanych. Na kary 10 lat łagrów skazano 25 967 osób, na kary 5-8 lat 2224 osoby, na 3 lata 153 osoby. Jedynie 40 (!) osób uniewinniono. Według szacunków historyków w ramach Wielkiego Terroru Polacy byli rozstrzeliwani od 31 do 36 razy częściej od przedstawicieli innych nacji. Choć Polacy stanowili tylko 0,64 proc. populacji ZSRS, to wśród ofiar Wielkiego Terroru było ich aż 15 proc.

 


Warte odnotowania:

Czystka objęła też żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej i NKWD polskiego pochodzenia. O ile w NKWD w 1936 r. było ok. 5,5 proc. osób o takim pochodzeniu, o tyle w 1939 r. nie było już ani jednego funkcjonariusza polskiego pochodzenia. Terror dotknął też osoby ze szczytów władzy – zamordowano Stanisława Redensa, Józefa Unszlichta i innych komunistów. „Operacja polska” dotyczyła głównie zwykłych obywateli polskiego pochodzenia, niezaangażowanych w ogóle w politykę.

 


Bibliografia

N. Iwanow, Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina. „Operacja polska 1937–1938”, Kraków 2014

N. Iwanow, Pierwszy naród ukarany. Polacy w Związku Radzieckim 1921–1939, Warszawa-Wrocław 1991

H. Głębocki, P. Naleźniak, A. Zechenter, „Operacja polska” NKWD 1937–1938. Losy Polaków w Rosji bolszewickiej i w ZSRS do 1939 roku, teka edukacyjna IPN, Kraków-Warszawa 2017

 


Autor: Daniel Sieczkowski

Wstecz
Facebook
Facebook