Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • wczesne popołudnie dnia 6 września 1939 roku.

 

Miejsce zbrodni:

  • skraj lasu koło Połęczyna, przy drodze Nowa Karczma-Egiertowo.

 

Ofiara:

  • Leon Triba – robotnik rolny ze wsi Połęczyno i członek Związku Zachodniego. 

 

Sprawcy:

  • dwaj niezidentyfikowani żandarmi oraz niemieccy mieszkańcy wsi Połęczyno, w tym Maks Reinfandt, Willi Dufke, Gerhard Weinert, Albert Kusch, Emil Neubauer i Fryderyk Weinert.

 

Okoliczności zbrodni:

Leon Triba został w południe zatrzymany na terenie swoich zabudowań położonych na skraju Połęczyna przez dwóch nieznanych żandarmów niemieckich oraz sąsiadów Maksa Reinfandta i Willego Dufke. Po zatrzymaniu został przez nich doprowadzony na teren gospodarstwa Niemca Emila Neubauera. Tam kazano mu stanąć z podniesionymi rękami pod ścianą stodoły, gdzie został ciężko pobity przez niemieckich sąsiadów Gerharda Weinerta, Alberta Kuscha, Emila Neubauera i Fryderyka Weinerta. Pastwili się oni nad zatrzymanym bijąc go pałkami, cegłami, kolbami karabinów, a gdy upadł kopali. Gdy starsi odeszli niemieckie dzieci rzucały w leżącego kamieniami.   
Następnie żandarmi wraz z miejscowymi Niemcami, w tym wszystkimi z wyżej wymienionych zaprowadzili zatrzymanego drogą do lasu położonego przy szosie Nowa Karczma – Egiertowo. Tam do Leona Triby oddano najprawdopodobniej najpierw dwa strzały w brzuch, a następnie leżącego strzałem w serce z pistoletu dobił Gerhard Weinert, a Albert Kusch przeciął mu gardło tępym narzędziem.

Żona zabitego Anna Gruchała (p.v. Triba) z oddali obserwowała wydarzenia, ale w czasie katowania męża straciła przytomność. Odzyskała świadomość kiedy usłyszała odgłosy wystrzałów. Pobiegła do Leona Macholi (u którego pracował jej mąż) aby zawiadomić go o zajściu. Po chwili przyszedł do nich Fryderyk Weinert i polecił obojgu zabrać z lasu zwłoki Leona Triby.

 


Warte odnotowania: 

Zbrodnia odbyła się jawnie z udziałem licznej publiczności. Kiedy Anna Gruchała i Leon Machoła przyjechali na miejsce mordu, oprócz dwóch żandarmów, zastali Emila Neubauera, Maksa Reinfandta, Alberta Kuscha, Fryderyka Weinerta, Gerharda Weinerta, Brunona Klawittera, Ernesta (Maksa) Manske, Otto Gusta i innych miejscowych Niemców – w tym niemieckie dzieci. Zebrani nie ukrywali zadowolenia ze swojego czynu – Albert Kusch miał tańczyć i śpiewać nad zwłokami, a Gerhard Weinert oznajmił: jednego polskiego psa mamy już zabitego. 
Zbrodnia miała wyraźne cechy mordu rytualnego. Pochód do lasu skatowanego Leona Tiby wraz z oprawcami poprzedzała szesnastoletnia córka Emila Neubauera – Erika, która niosła poduszkę z wyhaftowaną swastyką. Ta sama dziewczynka z poduszką szła za wozem z ciałem zabitego. Zdaniem Anny Gruchały miało to symbolizować ofiarę z życia Polaka złożoną Hitlerowi przez miejscowych Niemców.

 

Bibliografia:

Z uzasadnienia postanowienia z dnia 28 lutego 2005 roku o umorzeniu śledztwa prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku - sygn. akt: S 10/05/Zn.

 

Autor: Maciej Adamczyk

Wstecz
Facebook
Facebook