Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • listopad 1939 r.

 

Miejsce zbrodni:

  • teren nad rzeką Rokitką w Sadkach

 

Ofiary:

  • 29 Polaków, polska ludność cywilna, mieszkańcy wsi Anieliny i Łodzia.

 

Sprawcy:

  • obywatele polscy niemieckiego pochodzenia – członkowie paramilitarnej organizacji Selbstschutz Westpreussen, żandarm niemiecki – Otto Oberländer. Po wojnie Oberländer założył rodzinę i pracował jako sierżant policji w RFN. Prywatnie miał się przechwalać, że zamordował w Polsce w 1939 r. 87 Polaków. Przeszedł na emeryturę w 1959 r. Dopiero w roku 1968 r. przeciwko Oberlӓnderowi sporządzono obszerny akt oskarżenia. Zarzucono mu zabójstwo 6 Polaków w piaskowni pod Mrozowem, współudział w zabójstwie 29 Polaków nad rzeką Rokitką, a także podstępne zastrzelenie Franciszka Pilarczyka w Anielinach. Oskarżony zaprzeczył wszystkiemu. Całą odpowiedzialnością obarczył członków miejscowego Selbstschutzu. Przyznał jedynie, że brał udział w transporcie  pięciu Polaków z Sadek do Wyrzyska. Podczas przesłuchań wielokrotnie zmieniał wersję wydarzeń. Zbiorowe egzekucje w piaskowni pod Mrozowem nazwał dziką akcją hordy etnicznych Niemców. Posuwał się do kuriozalnych tłumaczeń. Przekonywał, że wykluczone jest aby brał udział w egzekucjach pod Mrozowem i sam zastrzelił 29 Polaków ponieważ „my w żandarmerii wcale nie mieliśmy tak dużo amunicji”.  Zmarł w 1972 r.. w czasie postępowania, które wkrótce zakończono. Mimo upływu czterech lat od czasu sporządzenia aktu oskarżenia nie zdołano pociągnąć go do odpowiedzialności karnej.  

 

Okoliczności zbrodni:

Po zakończeniu egzekucji w piaskowni pod Mrozowem pod koniec października Oberlӓnder i członkowie Selbstschutzu doszli do wniosku, że muszą znaleźć inne miejsce odpowiednie do zabijania Polaków, które będzie położone bliżej wsi i posterunku żandarmerii. Wybrano pole należące do Niemca członka Selbstschutzu Alfreda Warmbiera, położone na skaju wsi nad strumykiem Rokitką. Polacy musieli położyć się we wcześniej wykopanym grobie, po czym do nich strzelano i dobijano kolbami karabinów. Niektórzy podjęli nieskuteczną próbę ucieczki. 2 czerwca 1945 r. odbyła się ekshumacja zamordowanych  nad rzeką Rokitką. Odkryto jeden masowy grób z 29 ciałami, 18 osób rozpoznano. Wszystkie odnalezione czaszki zostały kompletnie rozbite tępymi narzędziami. 

 

Warte odnotowania:

„Szachowanie szpadlem”

Jeden ze sprawców po wojnie zeznał: „Rozstrzeliwania nie przebiegały całkowicie bez zakłóceń. Polacy leżeli w rowie w dwóch rzędach z głowami skierowanymi do dwóch przeciwległych ścian rowu. Gdy Erich Wenseritt rozpoczął strzelanie wtedy w rowie zaczął się niepokój. Kilku Polaków próbowało wyjść. Polaków, którzy w pochylonej pozycji zbliżali się do góry, żandarm Otto szachował uniesionym szpadlem. Podczas tej akcji stałem oddalony o kilka kroków, może 3-4 metry od rowu i mogłem prawie wszystko, co działo się w rowie obserwować”.

 

„Przyzwoici Niemcy”

W Sadkach nad rzeką Rokitką zamordowano także Niemca Karla Joop, krawca, ojca dwóch córek, któremu „nie podobało się co Niemcy robią”. Jego nazwiska nie znajdziemy na pomniku na miejscowym cmentarzu, ponieważ nie można było ewangelika pochować na katolickim cmentarzu. Tylko w nielicznych przypadkach znajdziemy informację o miejscowych Niemcach, którzy w 1939 r. zachowali się inaczej niż członkowie Selbstschutzu. W jednej z relacji czytamy: „Stosunek Schulza do Polaków był poprawny i na niego nie narzekano i nawet niejednemu pomógł”. Warto pamiętać, że był takie osoby jak Joop czy Schulz.

 

 

Źródła:

- T. Ceran, Żandarm w służbie Selbstschutzu. Otto Oberlӓnder i zbrodnia niemiecka w Sadkach koło Nakła nad Notecią w 1939 r., „Dzieje Najnowsze” 2018, nr 1, s. 69–94.

- M. Damazyn, Zbrodnia pomorska w Sadkach. Dokumenty źródłowe, Sadki 2019.

 


Autor: Tomasz Ceran

Wstecz
Facebook
Facebook