Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • od września 1939 r.

 

Miejsce zbrodni:

  • Więzienie w Pucku położone przy ul. Nowej, skąd aresztanci byli przewożeni do Lasów Piaśnickich.

 

Ofiary:

  • Większość aresztowanych we wrześniu i październiku 1939 r. mieszkańców Pucka przed wojną działała w Polskim Związku Zachodnim. Byli oni osadzani w miejscowym więzieniu przy ul. Nowej. Przetrzymywano tam również 10 polskich zakładników na wypadek, gdyby coś stało się któremuś z niemieckich żołnierzy, wówczas wszyscy oni mieli zostać rozstrzelani. Wśród zakładników byli m.in: Józef Karcz i Czesław Czarnecki. Większość osadzonych w puckim więzieniu osób została w listopadzie 1939 r. przewieziona do Lasów Piaśnickich i tam rozstrzelana. Z puckiego więzienie do miejsca egzekucji przewoził ich 5 tonowy samochód ciężarowy, do którego jednorazowo załadowano ok. 50 osób. Największy transport ruszył z Pucka w kierunku Piaśnicy 3 listopada 1939 r. o godzinie 8.30 rano. Wśród wywiezionych tego dnia byli m.in: Belczewski, Derca, Migowski, Mazurkiewicz, Kramarczyk z żoną, Reszke, Grabowski, Czuba, Jankowski, Bojarski, Majkowski i Chmielecki.

 

Sprawcy:

  • W puckim więzieniu strażnikami byli Niemcy pochodzący z terenów Bawarii. Osoby aresztowane często w swoich zeznaniach podawały nazwiska aresztujących ich funkcjonariuszy niemieckich, którzy później też uczestniczyli w przesłuchaniach w puckim więzieniu: Paul Salay, Friedrich Freimman, Behlau, Konrad Konkel.

 

Okoliczności zbrodni:

Przesłuchania prowadzone były w kancelarii więziennej, w ich trakcie aresztowani często byli bici i zastraszani. Były pracownik Rady Miejskiej w Pucku Jan Hallmann zeznał: „Schwarz otworzył drzwi od korytarza i dalej od piwnicy, po czym złapał mnie i uderzywszy pięścią w kark, pchnął mnie po schodach prosto do piwnicy. Zamknął mnie tam, a po pół godziny przyszedł do mnie młody gestapowiec z pałką gumową i kopiąc bił mnie przewróciwszy na słomę gdzie popadło. Powtarzało to się tego dnia pięciokrotnie”. Często przesłuchania prowadził Franz Köpke, który przy osobie, której zdołano udowodnić winę stawiał znak „x”. Nie można wykluczyć, że niektóre osoby były zamęczone w czasie przesłuchania.

 

 

Informacje dodatkowe:

Uwięzieni byli zmuszano do wykonywania poniżających prac, jak choćby sprzątanie ustępów. Rodziny mogły ukradkiem przynosić jedzenie dla uwięzionych i przerzucać je przez płot w trakcie spaceru.

Świadek Hallmann w czasie spacerów policzył osoby osadzone w więzieniu: 67 mężczyzn i 8 kobiet.

Osoby zwolnione, jak choćby Stanisław Byczkowski, który był przetrzymywany w puckim więzieniu 7 tygodni, musiały się do końca okupacji codziennie rano meldować na posterunku policji

Były pracownik Zarządu Miejskiego w Pucku Konrad Stachecki po doprowadzeniu do posterunku policji w Pucku został zmuszony przez komendanta Müllera do prowadzenia samochodu ciężarowego, którym zabrano więźniów z puckiego więzienia i przewieziono do Piaśnicy. Zachowało się jego zeznanie: „na ciężarówce poza SS-mannami nie było nikogo. Leżały tam jedynie łopaty i kilofy. Przed więzieniem Saley wyszedł z samochodu i stanął przy szoferce, natomiast pozostali 3 weszli do więzienia. Może po upływie 20 minut wyszli z więzienia prowadząc więźniów do samochodu [...] w taki sposób umieszczono na samochodzie 17 więźniów i ruszyli w kierunku drogi Puck – Wejherowo”.

 

Bibliografia:

Archiwum Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku

Historia Pucka, pod red. A. Grotha, Gdańsk 1998

Barbara Bojarska, Piaśnica, Gdańsk 1989.

 

Autor: Monika Tomkiewicz

Wstecz
Facebook
Facebook