Polska Hekatomba

Hekatomba na osi czasu

Data zbrodni:

  • wrzesień-grudzień 1939 (eksterminacja osób chorych psychicznie trwała do stycznia 1940)

 

Miejsce zbrodni:

  • przedwojenne województwo pomorskie ( z większości jego powiatów niemiecki okupant utworzył prowincję Okręg Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie)

 

Ofiary: 

  • polska ludność cywilna ( w tym kaszubska), głównie polska inteligencja: duchowieństwo, nauczyciele, przedstawiciele państwa polskiego, posłowie i senatorowie II RP, prezydenci miast, burmistrzowie, wójtowie, sołtysi, funkcjonariusze państwa polskiego, policjanci, kolejarze, leśnicy, prawnicy, redaktorzy gazet, ziemiaństwo, przedsiębiorcy, kupcy a także rolnicy i robotnicy.
  • pacjenci  polskich i niemieckich szpitali psychiatrycznych
  • pomorscy Żydzi.

 

Sprawcy: 

  • Niemieckie grupy operacyjne policji i Służby Bezpieczeństwa (Einsatzgruppen IV i V oraz Einsatzkomanndo 16)
  • Jednostka szturmowo-wartownicza SS-Wachsturmbann „Eimann”
  • Selbstschutz Westpreussen ( etniczni Niemcy działający pod nadzorem SS)
  • Wehrmacht 

 

Okoliczności zbrodni: 

Polaków zatrzymywano na ulicach, dworcach, w miejscach pracy. W miejscowościach w których istniały duże skupiska ludności niemieckiej powstawały osobne areszty. Gdy tym skupiskiem było miasto powiatowe organizowano jeden centralny ośrodek przetrzymywania internowanych. Niekiedy areszty okazywały się zbyt małe, by pomieścić dużą liczbę więźniów. W takich wypadkach tworzono obóz przejściowy Miejscami, w których gromadzono przyszłe ofiary były najczęściej budynki starych fabryk, piwnice byłych gmachów szkolnych, cele na posterunkach policji. W aresztach i obozach w bestialski sposób znęcano się na zatrzymywanymi. W niektórych przypadkach były to także  miejsca kaźni gdzie zabijano więźniów. W obozach i aresztach odbywał się tzw. sąd ludowy (Volksgericht) zwany czasami sądem Selbstschutzu (Selbstschutzgericht), przez Polaków nazywany Mordkomission. Wystarczyło zaświadczenie dwóch volksdeutschy o antyniemieckiej postawie danego Polaka, aby go rozstrzelać. Z obozów zatrzymań i aresztów Polaków wywożono do miejsc kaźni. Były to żwirownie i piaskownie (Paterek koło Nakła nad Notecią, Małe Czyste, Mniszek) rozległe doliny i leśne parowy (Fordon, Płutowo, Mrozowo koło Sadek), rowy przeciwartyleryjskie i okopy strzeleckie pozostawione przez Wojsko Polskie (Tryszczyn, Fordon, Buszkowo, okolice Solca Kujawskiego, Pola Igielskie koło Chojnic), rowy melioracyjne (Lucim). Najwięcej egzekucji odbyło się w lasach w okolicach większych miejscowości (Lasy Piaśnickie, Lasy Szpęgawskie, Lasy Hopowskie i Mestwinowskie koło Kościerzyny, Lasy Skarszewskie, Lasy Kaliskie obok Kartuz, lasy pod Łukowem obok Czerska, Barbarka koło Torunia, Lasy Gniewkowskie koło Inowrocławia, Las Pińczata obok Włocławka, Las Kujawski i Las Gdański w Bydgoszczy, Las Rybienieckie koło Klamer, Skrwilno obok Rypina, Las Brzezinka koło Brodnicy, Lasy Karnkowskie i Radomickie pod Lipnem). Egzekucji dokonywano także w parkach miejskich (Łasin, Grudziądz, Chojnice, Kcynia), w aresztach i obozach Gestapo i Selbstschutzu („Dom kaźni” w Rypinie, koszary artyleryjskie w Bydgoszczy), na polach należących do majątków polskich i niemieckich gospodarzy. Wiele osób zamordowano w przydrożnych rowach między małymi miejscowościami, których położenie geograficznie trudno jest dziś precyzyjnie określić. Czasami Niemcy organizowali publiczne egzekucje w celu zastraszenia miejscowej ludności. W 1944 r. na terenie Pomorza Gdańskiego oddziały Sonderkommando 1005 wydobyły i zniszczyły zwłoki wydobyte z ok 30 masowych miejsc kaźni z 1939 r. w tym trzech największych (Piaśnica, Szpęgawsk, Mniszek).

 

Warte odnotowania:

Skala zbrodni - Polscy i niemieccy historycy badający rozmiar zbrodni niemieckich na Pomorzu Gdańskim z 1939 r. są zgodni co do trzech kwestii. Po pierwsze, w wyniku spalenia zwłok i zniszczenia archiwum Selbstschutzu nie ma możliwości wiarygodnego i pełnego oszacowania liczby pomordowanych. Po drugie, członkowie Selbstschutzu Westpreussen działający pod nadzorem SS byli wraz z jednostkami Einsatzgruppen głównym sprawcami zbrodni. Po trzecie, skala zbrodni na Pomorzu Gdańskim z 1939 r., była największa w tym czasie w okupowanej Polsce. Tym samym była to pierwsza w czasie II wojny światowej na taką skalę akcja eksterminacyjna wymierzona w ludność cywilną. Różne są natomiast szacunki co do liczby ofiar. 20 października 1939 r. dr Rudolf Tröger, prawnik, dowódca Einsatzkomanndo 16, donosił, że „mimo całej bezwzględności udało się zniszczyć tylko ułamek ludności polskiej w Prusach Zachodnich (szacunkowo 20 000)”. Jednak był to dopiero początek masowych rozstrzeliwań. Najbardziej prawdopodobna liczba zamordowanych to 20-30 tysięcy osób. Z imienia i nazwiska zidentyfikowano ok. 10 tys. ofiar.

 

Pomorze i Wołyń  

Polska ludność cywilna na Pomorzu już w 1939 r. była masowo mordowana za pomocą prymitywnych narzędzi, cztery lata wcześniej niż ofiary na Wołyniu i w Galicji wschodniej. Choć skala zbrodni na Wołyniu była niemal dwukrotnie większa sam mechanizm zabijania wykazuje wiele podobieństw. Jednym z nich był bardzo okrutny modus operandi czyli sposób działania sprawców. Termin genocidum atrox (ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem) wydaje się być adekwatny nie tylko do opisu wydarzeń na Wołyniu w 1943 r. ale także na Pomorzu w 1939 r. Motto z albumu Selbstschutzu Westpreussen, brzmiało: „Co czynisz dla narodu i ojczyzny jest zawsze słuszne”. Siódme przykazanie dekalogu ukraińskiego nacjonalisty głosiło: „Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy”. Pomorze i Wołyń miały być „rasowo czyste” i zostać odpolszczone . Do zabijania na masową skalę nie tylko Ukraińcy, ale także niemieccy nacjonaliści użyli prymitywnych narzędzi zabijania, choć ci pierwsi robili to na ogromną skalę, by stworzyć pozory pogromu chłopskiego, a nie planowanej akcji. Niemieccy i ukraińscy nacjonaliści starali się przerzucić odpowiedzialność za zbrodnie na stronę polską, uzasadniając konieczność przeprowadzenia „akcji antypolskiej”, wcześniejszymi prześladowaniami mniejszości niemieckiej i ukraińskiej. Eksterminacja miała być jedyną właściwą i sprawiedliwą odpowiedzią za „polski terror”. Członkowie Selbstschutzu mordując swoich polskich sąsiadów udowadniali swoją niemieckość, podobnie członkowie UPA poprzez mordy na polskiej ludności cywilnej udowadniali swoją ukraińskość. Wspólny był udział lokalnych duchownych, prawosławnych w przypadku UPA i ewangelickich w przypadku Selbstschutzu, jako przywódców duchowych mordów, usprawiedliwiających konieczność eksterminacji (Więcbork i Rypin). Większość ze sprawców niemieckich i ukraińskich nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej. 

 

Niemieccy sprawiedliwi

Na Pomorzu w 1939 r. byli Niemcy, którzy nie ulegli propagandzie nazistowskiej i zachowali się inaczej niż większość swoich rodaków. Na podstawie zachowanych relacji można wyróżnić następujące kategorie pozytywnych zachowań miejscowych Niemców w czasie zbrodni pomorskiej 1939.

  • ostrzeganie przed zatrzymaniem,
  • wstawiennictwo i próby doprowadzenia do zwolnienie z obozów zatrzymań
  • brak podpisu lub wykreślenie nazwiska Polaka z listy osób przeznczonych do eksterminacji
  • umożliwienie ucieczki w czasie transportu
  • interwencja w czasie egzekucji
  • odmowa rozstrzelania
  • ukrywanie zbiegłych Polaków
  • nieopuszczenie polskich sąsiadów w czasie egzekucji

 

Scalona pamięć

W październiku 2018 r. w centrum Torunia, stolicy przedwojennego województwa pomorskiego odsłonięto park pamięci ofiar zbrodni pomorskiej 1939. W jego centrum znajduje się pomnik symbolizujący opuszczony dom, do którego nikt już nie wróci. W jego wnętrzu, które powinno być ciepłe, znajduje się metal – symbol ołowiu. Pomnik otoczony jest zielenią symbolizującą lasy – miejsca zbrodni.  Na pomniku, na metalu wyryto blisko 400 nazw miejscowości, w których dokonano zbrodni. Pomorscy i kujawsko-pomorscy harcerze pod pomnikiem złożyli gródki ziemi pobranej, że wszystkich miejsc kaźni. Po raz pierwszy w symboliczny sposób upamiętniono wszystkie ofiary zbrodni pomorskiej 1939 r.

 

Źródła:

Tomasz Ceran, Izabela Mazanowska, Monika Tomkiewcz, Zbrodnia pomorska 1939, Warszawa 2019. 

Rozstrzelana niepodległość. Ofiary zbrodni pomorskiej 1939, red. T. Ceran,  Toruń 2020.

 

Autor: Tomasz Ceran

Wstecz
Facebook
Facebook